Michal Prokop należy do legend czeskiej sceny rockowej, ze swoim zespołem Framus Five tworzy blues-rockowe utwory z naciskiem na mocne teksty i melodie.
Album Mohlo by to bejt nebe… ukazał się jako kolejny album studyjny niemal dziesięć lat po wydaniu Sto roků na cestě. Zawiera dwanaście oryginalnych kompozycji i jeden cover. Teksty pochodzą od Pavela Šruta, Zdeňka Rytíře i Jiříego Žáčka, melodie tworzyli Luboš Andršt, Jan Hrubý i Martin Němec. Na szczególną uwagę zasługuje utwór Ježka, Voskovca i Wericha Svět naruby, przypominający historię nagrania ocenzurowanego w roku 1969. Na albumie pojawia się również dotąd niepublikowany materiał Petra Skoumala.
Na nagraniu występuje Framus Five w klasycznym składzie u boku Michala Prokopa.
Utwory
Nebe anebo cesta do pekel
So long
Prstoklad
Pomoz mi
Věnování
Hoří Notre Dame
Libeňská
Last Minute Man
Secret Song
Má vlast
Neříkej
Deštník
Svět naruby